Znowu samotnie rano sie budze, znowu samotnie z problememi sie trudze, znowu samotnie z zartow sie smieje, znowu samotnie lzy gorzkie leje, znowu samotnie na deszczu mokne, znowu samotnie tego deszczu lykam krople, znoeu samotnie zasypiam wsrod ciszy, znowu samotnie... czy ktos mnie uslyszy? czy ktos uslyszy mego serca wolanie? czy ktos odpowie? czy nic sie nie stanie? tak wiele milosci ze mnie ucieka... tak wiele milosci do drugiego czlowieka wiec gdzie jestes mezczyzno mmoich snow? przyjdz prosze, nie pozwol cierpiec znow... juz zwalnia swoj rytm serce zrozpaczone. juz sen krzepiacy zaciaga zaslone. Znowu samotnie ucze sie snic... snic o tym by kiedys... przez kogos... kochanym byc... ~ Santka